Dani Siciliano "Slappers"

daniJest coś specyficznego w wokalistkach, z którymi współpracował Matthew Herbert. Artysta ten ma wysokie wymagania nie tylko w przypadku sampli, jakich używa na swoich albumach, ale także w kwestii doboru głosów czy raczej osobowości, do których te głosy należą (jedno z drugim ma wbrew pozorom wiele wspólnego). Dlatego współpracował z charyzmatyczną Roisin Murphy, dlatego na jego najnowszym krążku śpiewa Dani Siciliano. I dlatego pewnie oba solowe projekty tych pań są do siebie tak podobne. A to plus.

Nie ma znaczenia do jakiej muzyki Dani Siciliano śpiewa, czy jest to house, disco czy eksperymentalna elektronika – tak naprawdę wypełnieniem każdego utworu z jej udziałem jest sam głos. W ciągu kilku sekund barwa wokalu potrafi zmienić się ze słodkiej i subtelnej w szorstką i namiętną – jednak przez cały czas ten głos ma swój charakter, niezależność, coś, co odróżnia go od całej reszty bezimiennych wokalistek. I wcale nie chodzi tu o wirtuozerie, oszałamiającą tessiturę czy nadludzką rozpiętość skali głosowej a la Urszula Dudziak, ale o Wyraz przez duże „w”, którego tak coraz częściej brakuje u współczesnych piosenkarek. Dani nie ma tego problemu – jeśli raz usłyszy się jej głos, można go pomylić tylko ze wspomnianą Roisin – ale to przecież komplement.

Mimo, iż to na wokal pada główne skupienie słuchacza „Slappers” jest też interesująca pod względem czysto muzycznym. Ciężko jednoznacznie określić przynależność gatunkową, a mnie już coraz mniej chce się naginać czy tworzyć jakieś mutanty typu electro-trip-acid-rock-jazz-i-tak-dalej. Ważne zaznaczyć, iż brzmi to głęboko elektronicznie, miejscami instrumentarium przybiera wręcz ascetyczny kształt, bo całość opiera się na mocnym fundamencie wyraźnego basu i nieregularnej perkusji (to informacja dla osób cierpiących na fobię rytmiki house’owej). Ale są też utwory, w których akompaniament rozbudowuje się o gitarę czy dodatkowe głosy (panie z bandu Kitty, Daisy And Lewis), Dani nie unika ćwierćtonowych zawodzeń, a czasem nawet swoistego scatu.

Spodoba się fanom Moloko i Anji Garbarek, miłośnikom muzyki ciekawej i niepowszedniej. Dani Siciliano to osoba uzdolniona wszechstronnie – a jej talenty mają odbicie w kompozycjach, jakie prezentuje nam na „Slappers”. Dani realizuje tu swoje motto wyrażone w pierwszym utworze – „If you speak, then speak your mind” – ona wyraża swoje myśli bardzo dosadnie.

Kaśka Paluch

Podobne

Komentarze: