To nie jest zwykły soundtrack. Tytuł tego albumu to „Selma Songs”. Selma to główna bohaterka niesamowitego filmu kultowego już duńskiego reżysera Larsa Von Triera pt. „Tańcząc w ciemnościach” – nagrodzonego Złotą Palmą na festiwalu w Cannes. Selmę gra nieszablonowa Björk, która za tę właśnie rolę – pierwszą tak dużą i jednocześnie ostatnią – dostała nagrodę dla aktorki na wspomnianym festiwalu. Björk jest również autorką muzyki i wykonawczynią piosenek, które słyszymy w tym postmodernistycznym musicalu oraz na niniejszej płycie. Płycie niezwykłej. Jak to zwykle bywa z musicalem, piosenki najlepiej brzmią w filmie, są ściśle związane z obrazem. Ale to nie tyle typowy soundtrack, ale również kolejny album Björk. Artystka ta zawsze zaskakuje swoich słuchaczy i zrobiła to po raz kolejny, nie tylko występując filmie, ale również piosenkami, którą tchną pewną świeżością w porównaniu z innymi jej dokonaniami. Powód tkwi również w tym, że te piosenki nie należą tyle do niej, ile do… Selmy. Ten album jest soundtrackiem i nim nie jest, jest płytą Björk i nią nie jest… To coś pomiędzy tym wszystkim.