Autor: Kaśka Paluch

Jest rok 1970. W norweskim mieście Oslo, geniusz saxofonowy i ceniony kompozytor nerwowo przemierza korytarze szpitala. 24 lipca – ten dzień zapamięta nie tylko on i jego żona, ale także setki fanów muzyki pięknej i w swym pięknie niebywale smutnej i głębokiej. Na świat przychodzi Anja Garbarek.

anjagarbarek

Czytaj dalej

Gdzieś w połowie lat 90-tych Amon Tobin – Brazylijczyk mieszkający w Wielkiej Brytanii – postanowił porzucić swoją harmonijkę i granie na ulicach (!) na rzecz samplera i stworzyć kilka kawałków w elektronicznej stylistyce. Być może skłoniła go do tego era trip-hopu, którą mógł odczuwać najdotkliwiej z racji miejsca zamieszkania. W tym samym czasie płytę wydała także grupa Us3, a więc i łączenie jazzowych sampli z syntetyczną masą nie było mu obce.

amontobin

Czytaj dalej

O swojej muzyce mówią, że to Bristol Sound – nic dziwnego, w końcu pochodzą z Wielkiej Brytanii, chyba najbardziej związanego z tym stylem kraju. Zespół tworzą Andy Jenks i Corin Dingley. Ich inspiracją jest muzyka filmowa, hip-hop, dub i to, co tworzy Massive Attack.

alpha

Czytaj dalej

Paryżanie Jean-Benoît Dunckel oraz Nicolas Godin poznali się podczas studiów w tamtejszym konserwatorium w połowie lat dziewięćdziesiątych i wraz z Alexem Gopherem stworzyli projekt Orange. W roku ’95, już po rozpadzie zespołu, stworzyli duet o nazwie Air. Początki ich pracy artystycznej związane są z tworzeniem remiksów (m.in.: Depeche Mode i Neneh Cherry) i pojedynczych singli.

air

Czytaj dalej

airJean-Benoît Dunckel i Nicolas Godin zainspirowani muzyką takich elektronicznych gigantów jak np. Aphex Twin, założyli wspólny projekt o nazwie Air, zaczęli grać tak naprawdę bliżej niesprecyzowany rodzaj muzyki (ale określany najczęściej ambient popem), zadebiutowali genialnym wprost „Moon Safari” i osiągnęli ogromną popularność. Bo jeśli ktoś nie zna Air z ich wcześniejszych albumów, to z pewnością słyszał ścieżkę dźwiękową do „Virgin Suicide”, którą ten właśnie duet nagrał, a kiedy powiem, że „Playground love” to ich kawałek – powinniście być w domu. Po rocznej przerwie panowie prezentują nam niezwykle udany krążek zawierający stosunkowo niewiele, bo tylko trochę ponad 40 minut elektroniki… ale za to jakiej!

Czytaj dalej