Berlin emocjami stoi. Kalipo „Charlie” [RECENZJA]

Kalipo „Charlie” to kolejna solidna propozycja z Otake Records. Berliński producent zabiera swoich słuchaczy w podróż po różnych stanach emocji i świadomości, a przy okazji także po różnych poziomach muzycznych doznań. Po ostatnio recenzowanych tu technopotężnych propozycjach Otake, „Charlie” stanowi niezły, odświeżający i – w zasadzie – całkiem lekki kontrast.

osmio2x2

„And The Stone Of Heart” otwierający album, z podbitym tempem, miękkimi harmoniami i samplami wokalnymi to zapowiedź przyjemnych podróży po jasnym brzmieniu muzyki tanecznej. Trudno oprzeć się tu skojarzeniom z twórczością braci Kalkbrennerów, ale też w ogóle całą tą sceną berlińskiego „emocjonalnego techno” i jej przystępnością. Propozycja Kalipo wyrasta właśnie z tego gruntu. To szerokie spektrum brzmień, nierzadko bardzo organicznych, konstrukcji wznoszonych na fundamencie masywnego bitu.

W doborze tych dźwięków, sampli, żonglerce niuansami Kalipo jest wirtuozem. Raz pozostawia brzmienie niemal całkiem surowym, po czym zmiękcza utwór jakimś przyjemnym pasażykiem. Zbliża się do house’owych klimatów, a i czasem zapuszcza się zupełnie daleko, w rejony noworomantycznych, nowofalowych i disco motywów – jak w wieńczącym album „Watching Elephants On Bikes”.

„Charlie” to płyta z niezwykle wysoką klasą, bardzo muzyczna. Tego się po prostu znakomicie słucha. Po propozycji z takim potencjałem – wyczekiwanie na longplay Kalipo wydaje się zupełnie naturalnym stanem. Czekam zatem!

 

 

Dziennikarka muzyczna, twórczyni 80bpm.net. Współpracuje między innymi z portalami Onet.pl i Noisey.

Podobne

Komentarze: