Tearpop: 50 minut w głąb syntetycznego trip-hopu

„Dancing drama”, debiutancki album Tearpop to 50 minut nostalgicznej podróży i duży ukłon w kierunku legend elektroniki. Bardzo obiecujący debiut, proponujący muzykę ze styku syntetycznego popu i triphopowego sznytu.

Tearpop, fot. Sławek Nakonieczny

Tearpop, fot. Sławek Nakonieczny

„Osobiste teksty i pełne sampli aranżacje, tworzą trip-popową muzyczną układankę, eklektyzm rytmów i emocji. Repetycje i techno-motoryka spotykają się tu z piosenkową formą” – tak piszą o sobie muzycy. „Dancing drama” to momentami soczyste brzmienie, album – jak to bywa w przypadku debiutów – kompozycyjnie dosyć nierówny, ale budzący zainteresowanie i estetycznie kontentujący.

Nad ostatecznym brzmieniem Dancing Drama czuwał producent Sławek Bardadyn. Pierwsze koncerty planowane są na początek 2017 roku.

Płyta w całości dostępna będzie w Internecie m.in. na stronie zespołu: www.tearpop.net oraz w wersji CD (limitowana edycja).

 

 

Dziennikarka muzyczna, twórczyni 80bpm.net. Współpracuje między innymi z portalami Onet.pl i Noisey.

Podobne

Komentarze: