Kay Bogusz „Help From Stars” [RECENZJA]

Nie chcę robić z siebie nie wiadomo kogo i jakże ważnej persony, ale zdarza się, że o tym czy zwrócę uwagę na muzykę proponowaną mi na skrzynce mailowej, decyduje moment. Bo jest tego sporo. A w wiadomości od Kaya Bogusza było coś, co ten moment wywołało – może po prostu wystarczyło, że poświęcił na napisanie informacji o swojej muzyce więcej czasu niż na wklejenie linka do Facebooka. Być może to, że pisał o przekuwaniu przeszkód w możliwości, co jakoś metafizycznie zgrało się z przeżywaną przeze mnie aktualnie rzeczywistością. Zbliżając się bowiem do sfery melodramatyzmu i patosu napiszę, że muzyka trafi do słuchacza wtedy tylko, kiedy drogi artysty i odbiorcy gdzieś się spotkają, jakoś na siebie wzajemną harmonią oddziałają. Tak było w tym przypadku.

Kay Bogusz

Kay Bogusz

Kay Bogusz nagrywając album „Help From Stars” posłużył się dostępnym w danym momencie sprzętem i własną kreatywnością. Nie miał profesjonalnego studia i wypasionych gadżetów. Odbiło się to z korzyścią dla jakości kompozycji, nad którymi trzeba przysiąść jeśli się nie ma do dyspozycji tuszujących brak pomysłu efektów. Kayowi ewidentnie tych pomysłów nie brakuje, podobnie jak umiejętności napisania… zwyczajnie ładnych piosenek. „Help From Stars” to są tylko i aż ładne piosenki, zaśpiewane pięknym matowym i ze sporymi możliwościami skalowymi oraz barwowymi głosem. Słychać tu też całą masę inspiracji klasyką postrockową, szczególnie Radiohead. W końcówce „Neverending Reincarnation Recycling” mamy niemal ewidentny ukłon w stronę Thoma i spółki.

Sposób nagrywania sprawił, że „Help From Stars” brzmi domowo, intymnie, ciepło i blisko. Ma się wrażenie przebywania z artystą w jednym pokoju. Surowe brzmienie gitary i lekkie podbicie elektroniką… tak, to nie jest nic nowego. Tyle, że choć słyszę tu szereg odwołań, inspiracji, nawiązań, może nawet nieświadomych, ale też sprawiających, że „Help…” z pewnością nie jest płytą szalenie nowatorską, to nie przeszkadza mi to ani trochę. Kay poświęcił sporo czasu i energii na napisanie dobrych kompozycji i zaaranżowanie ich z dbałością o szczegóły, najmniejsze detale, które sprawiają, że cały materiał nabiera konkretu i smaku. Jako słuchacz czuję się zaopiekowana.

 

 

Dziennikarka muzyczna, twórczyni 80bpm.net. Współpracuje między innymi z portalami Onet.pl i Noisey.
Komentarze: