Yac – Mantas [RECENZJA]

Minicromusic Rec. przedstawia nową epkę Yaca, która z pewnością usatysfakcjonuje nawet najbardziej wybrednych miłośników dubtechnowego miziania po układzie nerwowym. Wytwórnia, założona przez Michała Wolskiego (doskonale znanego w kręgu), podkreśla, że epka „Mantas” zaspokoi potrzebę życiodajnych dźwięków.

YAC - Mantas

Chodzi o cztery, głęboko zanurzone w stylistyce dub-techno kompozycje, które znalazły się na płycie. Yac sam o sobie pisze, że jest miłośnikiem klasycznych pogłosów i delay machines (nie będę tego wyrażenia tłumaczyć, żeby nie było za śmiesznie). Znany jest ze swojego specyficznego stylu miksowania setów, nazywanego określeniem „mixing 2.0”. Czy te długie, jak to w dub techno zwykle bywa, bo oscylujące w okoliach 6-8 minut kompozycje są przesiąknięte dźwiękami życiodajnymi? Zależy pewnie od samego odbiorcy, bo ja w nich obok miękkiego i ciepłego wprawdzie dubowego brzmienia, znajduję jednak sporo chłodnej przestrzeni. Ta generowana jest przez Yaca przy pomocy rozłożystych ambientowych struktur, szumów i zlepów, w których miarowy i jakby stłumiony bit, niemal całkowicie się zatapia. Dopiero w późniejszych etapach płyty pojawiają się jakieś rozświetlające tę transową masę dźwięki (zaczątki melodii, harmonii, sample głosu). Ale to później i na chwilę, bo jednak „Mantas” stawia przede wszystkim na potęgę i głębię brzmienia. Które daje nam niemal półgodzinną sonorystyczno-synestetyczną jazdę, od której ciemno robi się nawet za dnia.

Limitowana edycja "Mantas"

Wspomniana epka pojawiła się w limitowanej edycji stemplowanych kaset magnetofonowych i płyt CD. Posłuchajcie, spójrzcie jak wygląda, zainteresujcie się.

Dziennikarka muzyczna, twórczyni 80bpm.net. Współpracuje między innymi z portalami Onet.pl i Noisey.

Podobne

Komentarze: