Z kolonii opuszczonych dźwięków

Desert Sound Colony, jednoosobowy projekt muzyczny z Wielkiej Brytanii, tworzy ponoć w wiejskiej izolacji. Prawda to czy nie, oraz jaki to ma wpływ na jego muzykę – trudno powiedzieć. Wiadomo i słychać na pewno, że produkcje Desert Sound Colony eksplorują rejony między psychodelią lat 60., pulsującymi brzmieniami klubów przyszłości. Czy to new romantic, czy to future pop, czy house? Trudno powiedzieć. Ale najnowsza epka tego producenta, której dziś wysłuchacie u nas, potrafi zachwycić absolutnie.

Desert Sound Colony, fot. Zoe Lower Photography

Desert Sound Colony, fot. Zoe Lower Photography

Zachwyca melodyjnością, miękkim i przestrzennym brzmieniem, hipnotyzującymi wokalami, a przy tym sporym tanecznym potencjałem. „Cracks In My Soul EP” to propozycja, nad którą dziś zdecydowanie warto się pochylić.

Dziennikarka muzyczna, twórczyni 80bpm.net. Współpracuje między innymi z portalami Onet.pl i Noisey.

Podobne

Komentarze: