piątek maj 18
cze
09/10
Mosqitoo „Sythlove”
Ostatnio modyfikowany środa, 9 Czerwiec 2010 07:00
Napisany przez npc
środa, 9 Czerwiec 2010 07:00

Mosqitoo "Synthlove"

Nie przesadzę, jeśli powiem, że Mosqitoo okazało się dla mnie jednym z największych odkryć na polskiej scenie muzycznej ostatnich miesięcy. Bynajmniej nie dlatego, że stworzyli dzieło przełomowe i epokowe. Udowodnili za to, iż polska elektronika może brzmieć tak dobrze, że trudno uwierzyć, że jest znad Wisły, a nie znad Tamizy – wniosek potwierdzony badaniami na subiektywnej grupie pięciu respondentów, którzy jednogłośnie orzekli: „To nie może być z Polski! Ja ne verju! Nem hiszem!” – a jednak!

Propozycja Mosqitoo to kilkadziesiąt minut dobrej zabawy. Melodyjny, taneczny electro-pop, świetnie wyprodukowany i dobrze zaśpiewany. Pierwsze i nieodzowne chyba skojarzenie to dokonania Roisin Murphy, a zwłaszcza Moloko. Nie brakuje też wpływów Kylie Minogue, zwłaszcza z okresu „Fever” i może lekkiego powabu z The Knife – nie jest to jednak skandynawsko brzmiąca elektronika, celowałabym jednoznacznie w Wielką Brytanię. Pure pleasure, parafrazując wspomniane Moloko.

Mamy tu subtelne retro disco lat 90-tych i 80-tych z nowoczesnym sznytem. Mosqitoo nie silą się przy tym na próby odkrywania nowych przestrzeni gatunku – osiadają raczej na sprawdzonych metodach konstruowania parkietowych wymiataczy. Dlatego też niespecjalnie do gustu przypadają mi ballady („Cold without you”) – bo generalnie nie jestem fanką tzw. wolnych na płytach, które jednoznacznie zachęcają do wyjścia na parkiet. Choć wspomniany utwór melodycznie jest naprawdę ładny. Widziałabym go jednak gdzieś na końcu albumu, w roli swoistego chill-outu.

Na „Synthlove” najbardziej urzekła mnie selektywna rytmiczność, podkreślana konkretnym basem i akcentowanym wokalem – nieprzerwane linie melodyczne zdarzają się rzadko. Wyszedł zatem smakowity electro-pop w ścisłym znaczeniu tego określenia – głębokość brzmienia electro plus melodyjność i delikatność popu. To właśnie Mosqitoo. Do tej pory palmę pierwszeństwa na scenie polskiej muzyki klubowej dzierżyła Novika ze swoim ostatnim krążkiem. Teraz przejmują ją Mosqitoo.

Kaśka Paluch

Komentarze

Zobacz też:


4 komentarzy
  1. CommentsPanda   |  poniedziałek, 21 Czerwiec 2010 at 19:28

    ale jak odkryciem na polskiej scenie może być zespół który z powodzeniem tworzy od 2002 roku?

  2. Commentsmnich   |  poniedziałek, 21 Czerwiec 2010 at 22:36

    ja rozumiem to w ten sposób, że chociaż to ich trzecia płyta to teraz naprawdę mocno zaskoczyli wiele osób które się tego po nich niespodziewały
    super materiał i cieszy tak pozytywna recenzja

  3. CommentsKaśka Paluch   |  poniedziałek, 21 Czerwiec 2010 at 23:34

    apeluję, po raz kolejny zresztą, o czytanie ze zrozumieniem. „Mosqitoo okazało się dla mnie jednym z największych odkryć na polskiej scenie muzycznej ostatnich miesięcy” – zwracam uwagę na „dla mnie” i „ostatnich miesięcy”.

  4. CommentsKaśka Paluch   |  wtorek, 22 Czerwiec 2010 at 12:33

    interpretacja mnicha właściwa :)


Leave a Reply






*

zareklamuj się u nas, tylko 0,99 zł za dzień!