Husky

Pomimo, że zaliczają się już do elity polskiej sceny alternatywnej, to pod względem popularności zdają się ustępować kilku innym, bardziej znanym i bardziej docenianym w rodzimym światku, firmom. A przecież ładniejsza połowa duetu – Patrycja Hefczyńska, to jedna z najciekawszych naszych didżejek i wokalistek, doskonale radząca sobie jeszcze w zespole Oszibarack. Nie anonimowy jest i Jacek Dojwa, który współtworzy także elektroniczny kolektyw Aural Planet. To właśnie dzięki tej dwójce możemy smakować co jakiś czas nowych dźwięków z gatunku – jak przytaknęła sama Patrycja – future-retro.

husky

Chociaż termin ten odnosi się do szeroko pojętej sztuki (zwłaszcza do filmów, ale i architektury), to mimo wszystko, w sposób dość swobodny, a przy tym jednak trafny, opisuje stylistykę Husky. Stylistykę, której klasyfikacja przy okazji debiutu (2002) sprawiła spore trudności zarówno słuchaczom jak i recenzentom. Ówczesne „Czy słyszysz?” ostatecznie uznano za płytę trip-hopową (chyba słusznie), jednak jak pokazały następne lata, to zdecydowanie za mało by scharakteryzować całości dokonań formacji. Dzisiaj, oprócz wspomnianego już terminu, do jej określania używa się następującej kombinacji słów: leniwy, ambitny, elektroniczny pop.

A przecież materiał duetu powstaje w bardzo przejrzysty sposób. Za całą warstwę muzyczną odpowiada Jacek – to on komponuje, produkuje, sampluje i miksuje. Patrycja to natomiast autorka wszystkich tekstów (głównie w języku polskim), a zarazem wokalistka. „Skomplikowany” proces twórczy przedstawia Jacek: Całą muzykę komponuję i programuję w domu. Gotowy kawałek trafia z mojego komputera w ręce Patrycji, po czym w studio nagrywane są partie wokalne. Często bywa jednak tak, że w międzyczasie pracuję jeszcze nad ostateczną formą i brzmieniem muzyki już w trakcie dogrywania do niej śpiewu. I to właściwie wszystko co składa się na kawałki, które, tak jak najbardziej znany z debiutu „Chaos Chaos In My Head”, potrafiły mocno przykuwać uwagę. Raczej sporadycznie pojawiają się na nich żywe instrumenty (wyjątkiem bywają koncerty), stanowiące tylko ewentualne dopełnienie elektronicznych możliwości Jacka.

Co ciekawe, na drugim albumie „Zgadnij” (2006) można usłyszeć dodatkowo tylko kontrabas i konga kubańskie. Tak niewielkie wykorzystanie tradycyjnych instrumentów mogłoby sugerować, że projekt albo wypada sztucznie, albo co najmniej nieciekawie – na skutek braku różnorodności. Nic bardziej mylnego. Wykorzystywane podkłady są tak dopracowane i tak eklektyczne, że na „pierwszy rzut oka” trudno by przypuszczać, że powstały na zwykłym komputerze. Uznania nie szczędzi Jackowi nawet Patrycja: Jacek z lekkością przekracza granice doskonałego rzemiosła mając za jedyny instrument komputer. Muzyka ma ducha mimo, że zbudowana została na bazie sampli. I to jest najlepsze…

Obok świetnej warstwy muzycznej, znakiem rozpoznawczym Husky jest oczywiście wokal. Zmysłowy i często szeptany, który jednak w odpowiednich momentach potrafi wybuchnąć. Jednak sam głos to nie wszystko. Wiele znaczą także same teksty: mocno metaforyczne i poetyckie, często dwuznaczne i odważne, jak chociażby na tytułowym utworze z drugiego longplaya. Zresztą całe „Zgadnij”, to ukłon w stronę śpiewających kobiet: Billie Holiday, Peggy Lee czy Diamand Galas, które stały się inspiracją dla Patrycji. Żeby mieć pełną charakterystykę Husky należałoby jeszcze wspomnieć o erotycznym, zmysłowym klimacie, który zdaje się towarzyszyć (chyba od początku) wszystkim wydawnictwom – o zawartej na nich muzyce mówi się jeszcze, że jest wysublimowana i inteligentna.

A pozostałe wydawnictwa, których do tej pory nie przywołałem, to przede wszystkim „Box II”, zawierający limitowaną edycję drugiego albumu, a także dodatki (w tym single i wideoklipy). W końcu najświeższą z płyt Husky jest „Igloo” – zbiór remiksów dotychczasowych utworów, których autorami stali się tacy muzycy jak: Envee, Stealpot, An On Bast czy Agim. Ten ostatni, związany zresztą z Oszibarack, jest twórcą świetnej klubowej wersji „Iskrzy, iskrzy!”, chociaż to tylko jedna z wielu, naprawdę ciekawych pozycji.

Bez wątpienia Hefczyńska i Dojwa tworzą już teraz jeden z ważniejszych projektów na naszym rynku, będący dodatkowo czołowym przedstawicielem tzw. „wrocławskiej sceny”, która jak widać ma się całkiem dobrze. Co najważniejsze, z każdym nowym wydawniczym krokiem, duet prezentuje się dojrzalej i pewniej, a to świetnie rokuje na przyszłość. Na przyszłość nie tylko samego Husky, ale i całej naszej alternatywy – bo w końcu nic tak nie przyspiesza rozwoju, jak konkurencja depcząca po piętach tych rzekomo najlepszych.

Michał Perzyna

Dyskografia:
„Czy słyszysz?” (2002)
„Zgadnij” (2006)
„Box II” (2007)
„Igloo” (2007)

Strony www:
www.huskymusic.pl
www.myspace.com/huskypolska

Podobne

Komentarze: