Husky

Gdy wydali debiutancką płytę, od razu przyklejono im etykietkę polskiej grupy trip-hopowej. I choć tytuł jest zacny, to jednak niewystarczjący, czego dowodem może być najnowsza płyta duetu i gro projektów, w jakich się jego muzycy realizują. Z Patrycją Hefczyńską czyli DJ Patrisią rozmawiamy o szufladkach, pisaniu i języku polskim.

Kaśka Paluch: Sporo problemów sprawiła recenzentom klasyfikacja gatunkowa Waszej muzyki. Wiadomo, że szufladkowanie jest złe z założenia, ale gdybyście musieli postawić Waszą nową płytę w odpowiednim dziale sklepowym, bądź określić ją jednym słowem – to co by to było?

Patrycja Hefczyńska: Nie jednym słowem, a dwoma, ktoś już nazwał: future retro.

Mimo tego, że znakiem rozpoznawczym Husky jest język polski, nie ustrzegliście się kilku anglojęzycznych piosenek – dlaczego nie wszystko po polsku?

Lubię śpiewać po angielsku. Jest to idealny język do śpiewania. Jest w nim muzyka. Słuchając muzyki wiem w jakim jezyku zaśpiewam. Czasami tekst powstaje pod wpływem muzyki, czasami niezależnie od niej. Już po pierwszym przesłuchaniu wiem czy zaśpiewam po polsku czy po angielsku. W żaden sposób nie jest to wymuszone. To się dzieje samo. Intuicyjnie.

Premiera „Zgadnij” zbiegła się w czasie z premierą debiutanckiego albumu Noviki i trzeciego krążka Smolika. Oni bardzo dużo miejsca w swojej muzyce pozostawili na udział muzyków sesyjnych – wy bronicie się przed tym i nie ukrywacie tego. Czy to dlatego, że nie widzicie potrzeby ani szczególnej estetyki w aranżacjach żywych instrumentów?

Jacek z lekkością przekracza granice doskonałego rzemiosła mając za jedyny instrument komputer. Muzyka ma ducha mimo, że zbudowana została na bazie sampli. I to jest najlepsze, ale na płycie zagraly też konga, kontrabas. Jest mocno elektronicznie z odrobiną żywych instrumentów.

Planujecie koncerty z nowym materiałem? Jak się do nich przygotowujecie?

Koncerty zagramy w nowym 2007. Piosenki będą miały inny kształt niż na płycie. Elektronice będzie towarzyszyć perkusja, gitara, bas. Na razie trwają próby, na których staramy się okiełznać dźwięki.

Mówi się cały czas o Tobie „DJ Patrisia” – czy używanie przedrostka „DJ” ma jeszcze sens?

Djką będę dopóki miksowanie nie przestanie być moja pasją. A to się chyba nigdy nie stanie. Gramofony moja miłość po prawiek!

Teksty na „Zgadnij” są mocno metaforyczne i poetyckie. Czy z poezją stykasz się tylko pisząc teksty do muzyki, czy piszesz też coś niekoniecznie do śpiewania?

Piszę dużo – na kolanie, na poczcie, na próbach, na kawie. Lubię. Piszę też takie-coś, ale boję się nazwać to powieścią, o trochę przydługim tytule „Tiru-riru ziarenka zawieszone w przestrzeni silva rerum unta bunta el amor brujo” pisząc czuję się naprawdę szczęśliwa. Ale poetką to jest Marta Podgórnik, nie ja.

Jak w Husky powstaje muzyka – co jest priorytetem, wokal i tekst czy podkład, do którego „dorabia” się kolejne elementy utworu?

Na początku jest szkic muzyczny. Jacek projektuje dźwięki w domu. Czasami jest to już pięknie zaaranżowany kawałek, czasami tylko pętla, do których powstają melodie w mojej głowie.

Widziałam cię w filmie „Krew z nosa” – czy są jeszcze jakieś plany udziale w produkcjach filmowych?

Potraktowałam to jako przygodę, zabawę. Ostatnio dzwonił do mnie reżyser, który przygotowuje nowy film. Spytał czy nie chciałabym zagrać epizodu. Nie czuję się na siłach, nie jestem aktorką. Wolę zostawić to dziewczynie, która skonczyla szkołę teatralną i bardzo chciałaby zagrać. Takich dziewczyn jest naprawdę dużo.

Jakie są różnice między pracą w Husky, Oszibarack i przy ścieżkach dźwiękowych do spektakli, co nowego niesie ze sobą każde z tych zajęć, że postanowiłaś się w nie wszystkie stopniowo angażować?

Husky to gęsta muzyka, wielopoziomowa, pełna dramaturgii. W muzyce Oszibarack – jak mowi Agim – to kwintesencja elegancji osiągniętych przy krańcowej oszczędności środków. Prosta kreska bez zbędnych dodatków. Husky to połączenie moich pomysłów i Jacka. Oszibarack jest sumą pomysłów czterech osob – Agima, Zmazika, Tomka i moich. To praca zespołowa. Każdy dodaje coś od siebie. Muzykę lubię robić w samotności (pierwszy pomysl) inaczej to wygląda w teatrze. Tam od początku działanie twórcze odbywa się wraz z innymi. Zanim aktorzy i reżyser usłyszą pierwszy dźwięk, trwają rozmowy. Poddawany jest analizie tekst. Wchodzimy pod skórę bohaterom, których dotyczy sztuka.

Który utwór na „Zgadnij” lubisz najbardziej?

Najbardziej lubię „Iskrzy iskrzy” i „Kuki”

Dzięki za rozmowę

rozmawiała: Kaśka Paluch

Dziennikarka muzyczna, twórczyni 80bpm.net. Współpracuje między innymi z portalami Onet.pl i Noisey.

Podobne

Komentarze: