Gus Gus

Pisząc o GusGus, nie sposób użyć innego sformułowania jak przedsięwzięcie. W ciągu wielu lat działalności przez projekt przewinęło się wiele osób, a każda z nich w mniej lub bardziej ‚słyszalny’ dla fanów sposób zaznaczyła swoją obecność. Chociaż tak naprawdę dziś zespół tworzony przez trójkę muzyków znajduje się w zupełnie innym miejscu niż w 1995 roku, to bez wątpienia wciąż przykuwa uwagę i stanowi kolejny świetny przykład tego, jak muzyka z mroźnej Islandii podgrzewa emocje do czerwoności.

gusgus3

Film. Od tego wszystko tak naprawdę się zaczęło. Były model Sigurður Kjartansson oraz pilot Stefán Árni Þorgeirsson, osoby dosyć znane w Reykjaviku, w połowie lat 90. postanowili wykorzystać różne znajomości przy okazji produkcji filmu pt. „Przyjemność” i skupić wokół siebie najbardziej oryginalnych i szalonych artystów: tamtejszych piosenkarzy, aktorów, fotografików. Nie sprawiło im to najmniejszej trudności, dzięki czemu w pracach nad „Przyjemnością” zaczęli udzielać się Emilíana Torrini, Daniel Ágúst Haraldsson (członek zespołu Nýdönsk), Magnús Jónsson (udzielający się w kapeli Silfurtónar), Hafdís Huld Hákonardóttir, Heiðrún Anna, Ragnheiður Axel, Baldur Stefánsson, Stephan Stephensen, Birna Hafstein i Kjartan Guðjónsson. Prawda jest taka, że ogromny zapał tych wszystkich ludzi szybko jednak postanowiono spożytkować w nieco inny sposób: w studiu nagraniowym, a raczej wielu różnych miejscach, w których nagrań dokonywano. Okazało się to dobrym posunięciem cementującym współpracę i przyjaźń muzyków. Jak przyznaje Daniel, GusGus nie było wtedy jeszcze pełnoprawnym zespołem. Pewną systematyczność zapewniło przyciągnięcie do GusGus osoby Birgira Þórarinssona, z którym Sigurður Kjartansson współpracował wcześniej w ramach klubowego projektu T-World. Owocem ich prac z tamtego okresu są utwory „Purple” czy „Anthem”, które zasiliły potem kolejne krążki GusGus. Nie można nie wspomnieć o jeszcze jednym powiązaniu islandzkiego kolektywu ze światem filmu: jest nim sama nazwa. Wywodzi się ona z filmu Rainera Wernera Fassbindera „Strach zżerać duszę” (w którym nazwa cous cous zostaje źle wymówiona właśnie jako gus gus). Wokalista Daniel Ágúst opowiada, że w nazwie udało się zawrzeć 3 najważniejsze rzeczy w całym życiu: jedzenie (makaron cous cous), miłość (bo o niej opowiada film) oraz muzykę (czyli to, co zespoliło członków kolektywu).

Prace nad premierowym materiałem zaczęły nabierać rozpędu i zaowocowały „GusGus” wydanym w liczbie 1000 kopii. Jedna z nich trafiła do labelu 4AD, z którym zespół wkrótce rozpoczął współpracę i mógł przygotować pełny oficjalny materiał. Zanim jednak do tego doszło, szeregi GusGus opuściły 3 osoby: Emilíana Torrini postanowiła działać na własną rękę (dziś jest jedną z bardziej cenionych wokalistek muzyki elektronicznej), zaś Heiðrún Anna i Ragnheiður Axel nie mogli pogodzić nauki z intensywnymi przygotowaniami nad płytą.

„Polydistorstion” wyprodukowany przez ekipę GusGus i Pálla Berga ukazał się wiosną 1997 roku i okazał się niemałym sukcesem. Na wskroś islandzkie podejście do trip-hopu i muzyki elektronicznej zahaczającej o brzmienia klubowe przysporzyło kolektywowi ogromnego grona wielbicieli. Takie piosenki jak singlowe „Polyesterday” czy „Believe” z samplem pochodzącym z „Jungle Jazz” z repertuaru Kool and the Gang robią równie duże wrażenie na fanach elektroniki także obecnie. W trakcie promocji płyty dały o sobie znać po raz kolejny ciągoty Islandczyków w stronę filmu i sztuk audiowizualnych. Ich koncerty zyskiwały dzięki temu niesamowitą oprawę, a teledyski gwarancję profesjonalnego podejścia. „Polymovie” nakręcony na potrzeby „Polyesterday” dzięki udźwiękowieniu dolby stereo stał się prawdziwą etiudą filmową, z kolei teledysk do „Barry” wyposażony został w 2 wersje zakończenia do oglądania odpowiednio w dzień i noc. „Polydistorstion” pozostaje do dziś dla większości niedoścignionym wzorcem dla pozostałych produkcji GusGus.

Po niezwykle wyczerpującej trasie, która przypominała bardziej ciągłe przerzucanie ogromnej grupy ludzi udzielających się w różnych pobocznych projektach (między którymi dochodziło do mniejszych lub większych starć) i sprzętu niż zwyczajną trasę, zespół zawitał ponownie do studia. 2 lata po debiucie swoją premierę miał krążek „This Is Normal”, który nieco zachwiał pozycją kolektywu. Założenie opowiadania historii o uczuciach towarzyszących każdemu z nas poprzez ‚ice-popową’ muzykę, które starano się także tym razem zrealizować, nie do końca się sprawdziło. Z pewnością na „This Is Normal” nie brakuje przebojów. Wystarczy wymienić „Laydshave”, „V.I.P.” czy „Starlovers”, którym o wiele bliżej do electropopowych klimatów a nie trip-hopu znanego z pierwszego LP. Nie usatysfakcjonowało to jednak wielu osób. Tak chłodne przyjęcie nowej odsłony GusGus zaskoczyło samych członków formacji. Rozpoczęły się dla niej chude lata, które zmusiły muzyków do sprzedania części sprzętu. Napięcie rosło, przez co wkrótce w tym islandzkim kotle osobowości zaczęło dochodzić do coraz poważniejszych spięć. Wkrótce po wydaniu drugiej płyty i towarzyszącej jej trasie szeregi GusGus znacznie się przerzedziły. Z zespołu odeszli kolejno: Hafdis Huld, Daníel Ágúst, Magnús Jónsson, Baldur Stefánsson, Magnús Guðmundsson, Stefán Árni Þorgeirsson i Sigurður Kjartansson.

W roku milenijnym zebrano utwory stworzone przez wspomniany już projekt T-World i wydano je na kolejnej płycie. „Gus Gus vs. T-World” zbytnio nie przyczyniła się do odbudowy wizerunku grupy. W tej odmianie miała dopomóc nowa piosenkarka Urdur Hákonardottir (wszak po „This Is Normal” GusGus straciło najcenniejsze wokale). W pracach nad kolejną odsłoną muzycznych szaleństw zespołu wspierali ją Birgir Þórarinsson, Stephan Stephensen i Magnús Guðmundsson. Nagrania, które odbywały się u podnóży góry Esja, muzycy będą wspominać jako bardzo intensywne przeżycie. Z jednej strony pierwsza faza komponowania nowych numerów przebiegała (i to spora zasługa Urdur) w atmosferze nieustającej zabawy, z drugiej jednak moment produkcji okazał się serią wielu sprzeczek pomiędzy Birgirem i Magnúsem. „Attention” wydany w 2002 roku to ostateczny zwrot w stronę chłodnej jak zawsze ale również przeznaczonej na parkiet muzyki elektronicznej. Krążek okazał się nie do przełknięcia dla najbardziej ortodoksyjnych fanów, pozostali stosunkowo ciepło przyjęli GusGus w odmienionym składzie. Przy okazji kolejnej trasy promocyjnej muzycy powrócili do bogatej oprawy wizualnej, wielu ciekawych efektów i rozwiązań.

Obecny skład GusGus wykrystalizował się przy okazji wydania płyty „Forever”, za kształt której odpowiedzialni są Birgir Þórarinsson (a.k.a. Biggi Veira), Stephan Stephensen (a.k.a. President Bongo) oraz wokalistka Urður Hákonardóttir (a.k.a. Earth). Charakter zespołu został jednak zachowany, bowiem w pracach nad krążkiem uczestniczył ponownie sztab wielu współpracowników, w tym Daniel Agust i Pall Oskar na wokalu oraz Omar Gudjonsson i Ottarr Poppe. Tytuł krążka posiada swoje źródła w sytuacji, która miała miejsce w Moskwie. Jeden z fanów, który musiał odstać swoje w kolejce do klubu, w którym grali DJe GusGus, miał krzyknąć „GusGus Forever!”. Ot, cała historia. Jednak wbrew tytułowi i wspomnianemu zdarzeniu płyta raczej nie zapewni zespołowi uznania ‘na zawsze’, dla wielu miłośników tej formacji pozostanie jedynie zbiorem klubowych, housowych piosenek. Mieszanych uczuć nie budziła za to trasa koncertowa, w trakcie której zespół się zrehabilitował i porwał publiczność (w tym polską) do tańca w rytm chociażby singli: „Lust” i „Porn” (wydanych na epce zwiastującej nowy album), „Moss”, „Hold You”, „Need In Me”. W którą stronę i w jakim składzie skieruje się GusGus tym razem? Tego nie wiemy, bo chyba to, co w islandzkiej formacji jest szczególnie frapujące to niczym nieskrępowana nieprzewidywalność.

Rafał Maćkowski

dyskografia:
Gus Gus (1995)
Polydistortion (1997)
This Is Normal (1999)
Gus Gus vs. T-World (2000)
Attention (2002)
Mixed Live at Sirkus, Reykjavik (2003)
Forever (2007) >>nasza recenzja<<

oficjalna strona internetowa: gusgus.com
MySpace myspace.com/gusgus

Podobne

Komentarze: