Goldfrapp

Jak rodzą się gwiazdy i co się z nimi dzieje zanim rozbłysną oślepiającym światłem na firmamencie? Tak naprawdę przecież uwierzyć możemy w najbardziej absurdalne i niesamowite historie, jaki o sobie opowiadają Wielcy i Sławni. Brytyjski duet Goldfrapp owiany jest atmosferą niezwykłą i niewytłumaczalną, a to ze względu tak na wyjątkową muzykę, jak i na piękną połowę zespołu – Alison Goldfrapp.

goldfrapp1

Wybuchowe połączenie diaboliczności Cruelli De Vill, ze skrzącą cukierkowatością Kylie Minogue i szaleńczym ogniem Bjork daje nam wyobrażenie, jaka tak naprawdę jest Alison Goldfrapp. A przynajmniej – jak kojarzy, gdy pojawia się na scenie i w teledyskach. Postać, którą przez lata wykreowała pozostawia trwały, kolorowy ślad w pamięci, artystka przyznaje jednak, że na ulicy mało kto ją poznaje, pomimo jej ekstrawaganckiego stylu ubierania się i bycia. Urodziła się pod Londynem a wychowała w Alton, Hampshire. W 2006 roku przyznała, że ma 37 lat, rok wcześniej twierdziła, iż urodziła się w chińskim roku konia (który wypadał w 1966), niedługo potem, na dość bezczelnie zadane pytanie fana, odpowiedziała, że liczy sobie jedynie 24 lata. Można odnieść wrażenie, że połowa świata głowi się nad tym kiedy Alison przyszła na świat. Pomińmy to jednak, uznając, że plasuje się ona w wiekowym przedziale obok Bjork, Sinnead O’Connor czy Anji Garbarek, a biorąc pod uwagę dorobek i pozycję tych artystek w szeroko pojętym świecie muzycznym, przyrównanie tutaj panny Goldfrapp zdaje się być bardzo na miejscu. Zwrotnym punktem w życiu młodej wokalistki okazała się przeprowadzka do Belgii, gdzie śpiewała u reżysera teatralnego, może jednak nie tyle samo życie w Belgii, co powrót do Anglii, kiedy to dostała się do Middlesex University, na wydział sztuk pięknych. Tutaj jej osobowość zabłysła na tyle, iż zainteresował się nią zespół Orbital i to z nimi podczas występu jodłowała dojąc krowę. Nietuzinkowe towarzystwo oraz wyjątkowa osobowość nie zakłóciły jednak zdrowego rozsądku, Alison zaczęła szaleć na dobre dopiero po zakończeniu studiów. A zaszalała dość konkretnie, podróżując po świecie z samym Tirckym, (jej wokal pojawia się na albumie Maxinquay).

Po latach eksperymentów i związkach z ludźmi charakterem jej podobnych, zapoznanie się ze spokojnym, na wskroś angielskim Willem Gregorym okazało się zbawieniem i bodźcem do rozpoczęcia nowego rozdziału w jej (ale też i jego) muzycznej karierze. Will poczuł specyficzną sympatię do trochę zwariowanej, trochę tajemniczej Alison i postanowił sprawdzić, czy współpraca z nią ma jakąś przyszłość. Zauroczony pierwotną wersją utworu Human, zaprosił ją do nagrania demo soundtracku filmowego, nad którym właśnie pracował. Demo co prawda nigdy nie zostało ukończone, ale sesja nagraniowa oraz muzyczna współpraca zaowocowała powstaniem zespołu (rok 1999), który otrzymał nazwę po swojej pięknej wokalistce – Goldfrapp.

Duet dość szybko wziął się do pracy nad pierwszym albumem. Kontrakt z Mute Records został podpisany, domek-studio w Wiltshire – wynajęty (do szczurów i karaluchów postanowili się szybko przyzwyczaić), teksty płynęły spod pióra Alison jeden za drugim (inspirowane różnymi filmami oraz wspomnieniami z dzieciństwa stanowią abstrakcyjne, nieraz psychodeliczne wręcz opowiadania), Will kombinował coraz śmielej z syntezatorami i nawet basista Portishead – Adrian Utley – postanowił przyczynić się do kreacji brzmienia wschodzących gwiazd. We wrześniu 2000 roku Goldfrapp zwycięsko zaprezentowało światu debiutancki album Felt Mountain (poprzedzony w maju singlem Lovely Head). Alchemia w świecie trip-hopu. Niezwykła uwodzicielska mieszanka wyszukanej elektroniki z jednoczesną orkiestracją. Odkrycie. Zjawisko. Pozycja ambitna, uwodzicielska i obowiązkowa, pełna chłodu, ale jednocześnie pikantnego demonizmu.(RM) Album, w którym silna rola elektroniki, niepowtarzalny wokal, piękna melodyjność obok podrywającej do tańca rytmiki łącza się w elektryzująca całość, wspiął się na wysoką pozycję w brytyjskich rankingach i zyskał miano Złotego a w 2001 roku uhonorowano go prestiżową Mercury Prize. Promocja albumu nastąpiła podczas światowego tournee, w którym duet instrumentalnie wspierali Davide Rossi (skrzypce), Rowan Oliver (perkusja) oraz Andy Davies (klawisze). Koncerty na żywo były jednak wówczas elementem problemogennym zwłaszcza dla Gregory’ego, który dążył do jak najściślejszego odtworzenia brzmień z albumu, co nie jest w stu procentach przecież możliwe. Trudno w to uwierzyć, mając na względzie to, jak barwnym i niezwykłym show są od kilku lat ich koncerty.

W czerwcu 2001 roku ukazała się wyjątkowa kompilacja, której okładka przedstawiająca ślicznego białego króliczka zachęcała do odsłuchu wyjątkowego materiału. Utopia (Genetically Enriched) to single (Utopia, Human) w remixach, “spakowane na jeden krążek specjalnie dla USA”, jak określił to sam duet.

Do nagrania drugiego albumu Goldfrapp-Gregory przenieśli się do studio w Bath (Londyn). Być może kolorowe neony znajdujące się w pomieszczeniach studia i dyskotekowe z nimi skojarzenia wpłynęły na glam-rockową, bardzo taneczną stylistykę Black Cherry (czwarty i ostatni singiel promujący krążek, wydany pod tym samym tytułem, nazwać można bardzo osobistym, jako że opowiada o fantazjach erotycznych nastoletniej Alison). Pomimo, iż to wydawnictwo znacznie różniło się od debiutu, co było celem zamierzonym (określanym nawet mianem „niespodziewanego olśnienia”), zdobyło ogromne uznanie, wysokie pozycje w angielskich i amerykańskich rankingach albumów, oraz tytuł Platynowej Płyty w WB. Drugi singiel, po Train, Strict Machine stał się swoistym klejnotem w dorobku muzyków: numer jeden na amerykańskiej liście przebojów Hot Dance Club Play, nagroda Ivor Novello (2004 r.) dla „Najlepszego Singla Dance”.

Przez te kilka lat z ekstrawaganckiej młodej eksperymentatorki Alison zmieniła się w dwudziestopierwszowieczną Marlenę Dietrich, aby podczas trasy koncertowej promującej drugi krążek Goldfrapp zaskoczyć publiczność mocnym, przesadzonym makijażem, końskim ogonem przypiętym z tyłu ubrań oraz sekcją taneczną przebraną za konie i inne zwierzęta. Muzycy zwiedzili Australię, Japonię, Europę i północną Amerykę, a z koncertu w Londynie wydane zostało DVD – Wonderful Electric – Live In London (wrzesień 2004 r.)

Trzecim albumem wspinającego się szybko po szczeblach kariery duetu, było Supernature, stylistycznie zbliżone do swojego tanecznego poprzednika. Krążek z miejsca stał się hitem, lądując w pierwszym tygodniu po wydaniu na drugim miejscu brytyjskiego rankingu wydawnictw i osiągając zawrotną sumę 52 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Tytuł Platynowej Płyty w Zjednoczonym Królestwie i dwie Nagrody Grammy w 2007 roku – w kategoriach „Najlepszy album elektronika/dance” i „Najlepszy utwór dance” (dla Ooh la la) – potwierdziły sukces wydawnictwa wzmagając jego popularność. Album ten brzmieniem zdecydowanie zbliża się bardziej ku Kate Bush niż Beth Gibbons. Innymi słowy, mamy do czynienia z syntetycznym popem, disco i elektro, a w tej mieszance jedynym echem Bristolu jakiego na siłę możemy się doszukać jest po pierwsze głos Alison – nieco „przybrudzony” – i kilka spokojniejszych kompozycji (KP). Do krążka przypisać możemy cztery single – poprzedzający Ooh la la, do którego teledysk w swoim czasie zawładnął muzycznymi stacjami telewizyjnymi oraz późniejszy Ride a white horse, który z kolei chyba po dziś dzień toczy zaciekłą walkę o tytuł najbardziej elektryzującego utworu z krążka.

W rok później duet wypuszcza kolejną płytę – tym razem jednak z remiksami własnych utworów z platynowego Supernature. We Are Glitter stworzyli między innymi tacy artyści, jak islandzkie Mum, Niemiec T.Raumschmiere czy amerykańskie The Flaming Lips. We wrześniu ukazała się także limitowana edycja singla, wydana w formie 7”, przypominająca bardziej pocztówkę dźwiękową niż album. Na ozdobionym dość przerażającą grafiką autorstwa samej Alison Goldfrapp winylu znajdziemy remix Satin Chic, wspomnianych już The Flaming Lips oraz niezwykłą wersję utworu Boys Will Be Boys (The Ordinary Boys), który to kawałek wykonali także podczas audycji w BBC Radio1 – Live Lounge Session, Jo Whiley’sa.

Prace nad ostatnim, jak dotąd, czwartym krążkiem rozpoczęły się pod koniec 2006 roku. Seventh Tree ukaże się 25 II 2008, a poprzedzi go singiel A&E, który ściągnąć z sieci będziemy mogli już 3 II. Goldfrapp i Gregory przyznają, że stylistyka najnowszego wydawnictwa znana jest nam już z dwóch poprzednich, a co za tym idzie – trip-hopowe naleciałości trwale ustąpiły dance’owym rytmom, elektryzującej elektronice i ciekawym brzmieniom disco-electro.

Współpraca pomiędzy Alison i Willem nawiązała się przy tworzeniu soundtracku. Muzycy nie odwrócili się od tego rodzaju twórczości przyczyniając się do powstania muzyki do trzech filmów. Utwory zawarte na soundtrackach w większości wypadków powstały specjalnie na użytek obrazu i nie znalazły się na pełnych albumach duetu. Swojego głosu w utworze Bodo użyczyła Alison na potrzeby filmu The Princess and the Warrior (2000 r.). Nad muzyką do filmu Accelerator (2001 r.) duet współpracował wraz z Adrianem Utleyem. Ostatnim „filmowym” dziełem Goldfrapp było My Summer of Love (Lato miłości; 2005 r.), reżyserowane przez Polaka – Pawła Pawlikowskiego. Muzycznym tematem przewodnim filmu jest wariacja na temat piosenki Lovely Head, z debiutanckiego krążka duetu.

W sztuce remixowania sprawdzili się parokrotnie – w 2003 r. zmierzyli się z This Is a New Shit – Marilyna Mansona, w 2004 i 2005 – stawili czoła Depeche Mode (utwory: Halo i A Pain that I’m Used To), a w 2006 odbili piłeczkę do The Flaming Lips (The W.A.N.D.).

Na przestrzeni kilku lat artyści nie zapomnieli także o wizualnej stornie swojego rozwoju. Teledyski prezentują trochę absurdalny, trochę surrealistyczny, ale zawsze bardzo kolorowy, niezwykły, a nawet erotyczny świat. Do powstania wideoklipów przyczyniło się wielu reżyserów, z czego wymienić należy: Wolfgang Tillmans („Lovely Head”, 2000), Jake Scott (Human, 2001), Dawn Shadforth (Train, 2003, Ooh La La, 2005) i Diane Martel (Ride a White Horse, 2006).

Na koncertach na żywo usłyszeć możemy także kilka utworów, które jak dotąd nie doczekały się oficjalnej wersji studyjnej, są to: Blessing, Drawing, Gate, Telegraph Poles oraz Woods.

Jadwiga Marchwica

Dyskografia:

2000: Felt Mountain
2003: Black Cherry
2005: Supernature
2006: We Are Glitter (remix album)
2008: Seventh Tree

Linki:

Oficjalna strona Goldfrapp
Nieoficjalna, ale bardzo dokładna strona o Goldfrapp , gdzie znajdziecie m.in. wszystkie artykuły w temacie
Myspace zespołu
Mute Records

Podobne

Komentarze: