Emiliana Torrini

Jest połowa lat 80., kolejne upalne lato. W odwiedziny do swojego dziadka mieszkającego w Niemczech przybywa młodziutka Emiliana – przesympatyczna dziewczyna. Trochę nieśmiała, uwielbiająca muzykę i wizyty w restauracjach po to aby wymyślać i spisywać historie ludzi, którzy się w nich znajdują. Co zmieniło się od tamtego czasu? Poza tym, że Emiliana jest dziś sławną piosenkarką, praktycznie nic.

emiliana

Emiliana Torrini Davídsdóttir urodziła się 16 maja 1977 roku. Jest pół-Włoszką, pół-Islandką. Wychowywała się w bardzo spokojnej okolicy, jednocześnie często pojawiała się w drugim co do wielkości mieście w Islandii, miejscowości Kópavogur. Dzieciństwo to dla Emiliany beztroski czas spędzany z ukochaną babcią, ale również nauka śpiewu. Już w wieku 7 lat stawiała pierwsze kroki na drodze do kariery muzycznej. Jej przygoda z muzyką zaczęła się od śpiewu sopranowego w chórze, szkoły operowej (uczęszczała do niej od 15. roku życia) i… MTV. Rodzina Torrinich była jedną z pierwszych w okolicy, której udało się odbierać to muzyczne okno na świat. Młoda Emiliana chętnie dzieliła się swoimi odkryciami nagrywanymi na kasety przez całe noce. Jako 17-latka wygrała konkurs Söngkeppni framhaldsskólanna dla młodych talentów dzięki porywającemu wykonaniu „I Will Survive” Glorii Gaynor.

Początkująca wokalistka opuściła restaurację ojca, w której pracowała jako kelnerka, aby spróbować swych sił w zespole. W 1994 roku w Islandii ukazała się płyta „Spoon” zespołu Emiliany o tej samej nazwie. Jak sama przyznaje, praca w takim projekcie okazał się zbyt frustrująca. „Zawsze musiałam dążyć do kompromisu. Nie lubię, gdy ludzie twierdzą, że powinnam coś zrobić tak a nie inaczej”, wspomina. Torrini postanowiła przypomnieć o sobie już w następnym roku, tym razem albumem sygnowanym jej imieniem i nazwiskiem pt. „Crouçie D’ou La”. Zarówno ten krążek, jak i wydany w 1996 r. „Merman” obecnie nie są już dostępne na rynku. Sama Emiliana przyznaje, że jej wcześniejsze płyty nie stanowią żadnego powodu do dumy, dlatego strasznie się irytuje, gdy przy okazji każdej kolejnej wizyty w rodzinnym domu, jej mama z namaszczeniem wyciąga egzemplarz „Crouçie D’ou La”. To, co stanowi zawartość obu płyt, to mieszanka popu i bluesa w postaci kilku autorskich kompozycji śpiewanych przez Emilianę w różnych knajpkach, jak również coverów Van Morrisona, Joni Mitchell czy Steviego Wondera. Ostatnim muzycznym epizodem na rodzimej ziemi była krótka współpraca z właśnie rozkręcającym się kolektywem GusGus. Efekty tej kolaboracji usłyszeć możemy na debiutanckiej płycie projektu „Polydistortion”. Torrini wykonuje m.in. utwór „Why?”, po który zdarza jej się sięgnąć w trakcie występów na żywo.

Ciężko ujarzmić taki żywioł jak Emiliana. Pełna sprzeczności i różnych zachcianek Islandka tak wspomina czas przed opuszczeniem swojej ojczyzny: „Chciałam przeprowadzić się do Indii i nauczyć się tam klasycznych technik, potem wyjechać do Bułgarii, być cyganką, nie ustawać w podróży i nauczyć się nowych sposobów śpiewania, ale zamiast tego przyjechałam do Anglii i nagrałam płytę pop”. Z tym popem to mała przesada. Jej światowy debiut jest bardzo przebojowy, ale sama Emiliana znalazła właściwsze określenie swojej muzyki jako elektroniki w wydaniu trippoppin’. Album „Love in the Time of Science” wyprodukowany przez Rolanda Orzabala z formacji Tears For Fears ukazał się w roku 1999. Tytuł nawiązywać ma do książki Gabriela Garcíi Márqueza „Love in the Time of Cholera” („Miłość w czasach zarazy”). Elektronika serwowana przez duet Torrini & Orzabal bardzo przypadła do gustu publiczności, a media chętnie prezentowały kolejne piosenki pochodzące z płyty. Dziennikarze nie mogli się powstrzymać od porównań ze święcącą wówczas triumfy inną islandzką gwiazdą, Björk. Wystarczy jednak wsłuchać się w takie single jak „To Be Free” czy „Unemployed In Summertime”, aby wychwycić niepowtarzalny styl piosenkarki, którego nie ma sensu porównywać do twórczości innych artystek.

Po ogromnym sukcesie wydawniczym Emiliana nie mogła zrobić nic innego jak wyruszyć w trasę. Na szczęście Islandka uwielbia występy na żywo i, gdyby tylko była taka możliwość, mogłaby dawać recital każdego wieczora do końca swojego życia. Wokalistka w trakcie długiej trasy promocyjnej po Europie prezentowała swój materiał na wielu festiwalach, a także w słynnej Royal Albert Hall, gdzie supportowała Stinga. Nigdy wcześniej nie występowała przed tak dużą publicznością (10 000 zebranych). Ponadto na swoim koncie Emiliana ma wspólne tournee z Moby’m, Tricky’m i Dido.

W trakcie przerwy między regularnymi krążkami Emiliana bynajmniej nie próżnowała. Na wydanym w roku milenijnym „Rarities” pojawiła się kompozycja „If You Go Away” – odmieniona wersja najsłynniejszej piosenki Jacquesa Brela „Ne Me Quitte Pas”. Rok 2002 przyniósł kolejne 2 ważne epizody w karierze wokalistki. Pierwszym z nich było wykonanie piosenki „Gollum’s Song” do filmu Petera Jacksona „Władca pierścieni: Dwie wieże” (wcześniej taką propozycję przedłożono Björk). Drugi to z kolei współpraca z fenomenalnym duetem Thievery Corporation w trakcie sesji nagraniowej do „The Richest Man in Babylon”. Rok później Emiliana Torrini napisała 2 piosenki dla Kylie Minogue, które znalazły się na płycie „Body Language”. Za produkcję „Slow” w duecie z Mr. Dan Islandka wywalczyła nawet nominację do nagrody Grammy. Po tym intensywnym okresie przyszedł czas na przeprowadzkę do Brighton i zbieranie materiału na nowy album.

Kolejna odsłona muzyki tworzonej przez Torrini miała być „bliższa dokonaniom Nicka Drake’a i Jolie Holland niż Portishead czy Goldfrapp”. Wiązało się to z odstawieniem do kąta programatorów i syntezatorów na rzecz klasycznego instrumentarium. Do prac nad „Fisherman’s Woman” Emiliana zaprosiła perkusistów: Samuliego Kosikinen i Pharoah S. Russella, a także pianistę Juliana Josepha oraz Dana Carey’a grającego m.in. na gitarze. Płyta ukazała się w 2005 roku i stanowi zbiór 12 nastrojowych, spokojnych akustycznych piosenek opowiadających o stracie, jakiej doświadczamy, gdy tracimy kogoś bliskiego. Emiliana wyznaje, że nie potrafi tworzyć muzyki tylko i wyłącznie smutnej, dlatego przy całym tym wyciszeniu na jej kolejnym krążku nie brakuje bardziej radosnych momentów. Wśród wielu ślicznych kompozycji znajdują się single „Lifesaver”, „Sunny Road” oraz „Heartstopper”. Tą folkową odskocznię doceniło gremium przyznające islandzkie nagrody muzyczne, wyróżniając Emilianę w kategoriach ‚piosenkarka roku’, ‚album pop’ oraz za ‚teledysk’ do „Sunny Road”. Video stworzone dla „Heartstopper” zdobyło z kolei nagrodę publiczności na 13. Międzynarodowym Festiwalu Filmów Animowanych w Stuttgarcie.

Współpraca z Danem Careyem okazała się na tyle inspirująca, że Emiliana zdecydowała się zaprosić go do stworzenia kolejnej płyty. „Kiedy Dan zagra cokolwiek ja od razu widzę panoramę tego, co chcę zaśpiewać. Zawsze śmiejemy się i wpadamy na szalone pomysły (…) Ludzie poszukują swojego muzycznego partnera przez całe życie, a ja właśnie znalazłam swojego”, opowiada artystka. Przyznaje się również do inspiracji rodzinną Islandią: jej aurą, krajobrazami i mieszkańcami. Wysiłki Emiliany zwieńczył album „Me and Armini”, który zwiastował singiel o takim samym tytule jak płyta oraz kompozycja „Big Jumps”. Całość posiada przyjemne popowe zacięcie i nieco odbiega od poprzedniej, bardziej nastrojowej płyty. Największą furorę wśród fanów Islandki zrobiła szalona piosenka „Jungle Drum” z nie mniej zakręconym teledyskiem. W ramach trasy koncertowej promującej ostatnie wydawnictwo Torrini po raz pierwszy odwiedziła Polskę, dając niezapomniany koncert na gdyńskim Open’erze.

Rafał Maćkowski

dyskografia:
Spoon (1994)
Crouçie D’ou La (1995)
Merman (1996)
Love in the Time of Science (1999)
Rarities (2000)
Fisherman’s Woman (2005)
Me and Armini (2008)
oficjalna strona internetowa: www.emilianatorrini.com
MySpace: www.myspace.com/emilianatorrini

Współpraca z Danem Careyem okazała się na tyle inspirująca, że Emiliana zdecydowała się zaprosić go do stworzenia kolejnej płyty. „Kiedy Dan zagra cokolwiek ja od razu widzę panoramę tego, co chcę zaśpiewać. Zawsze śmiejemy się i wpadamy na szalone pomysły (…) Ludzie poszukują swojego muzycznego partnera przez całe życie, a ja właśnie znalazłam swojego”, opowiada artystka. Przyznaje się również do inspiracji rodzinną Islandią: jej aurą, krajobrazami i mieszkańcami. Wysiłki Emiliany zwieńczył album „Me and Armini”, który zwiastował singiel o takim samym tytule jak płyta oraz kompozycja „Big Jumps”. Całość posiada przyjemne popowe zacięcie i nieco odbiega od poprzedniej, bardziej nastrojowej płyty. Największą furorę wśród fanów Islandki zrobiła szalona piosenka „Jungle Drum” z nie mniej zakręconym teledyskiem. W ramach trasy koncertowej promującej ostatnie wydawnictwo Torrini po raz pierwszy odwiedziła Polskę, dając niezapomniany koncert na gdyńskim Open’erze.

Podobne

Komentarze: