4 Hero "Creating Patterns"

4heroCzy epokę nu-jazzu musimy dzielić na lata przed i po Jazzanovie, a właściwie przed i po „In Between”? Okazuje się, że nie. Oczywiście nie mam zamiaru przeprowadzać szturmu na tą bądź, co bądź świetną płytę, chciałbym jednak zwrócić uwagę na krążek, któremu nie poświęca się tyle uwagi, choć proponuje niezwykle ambitną i eklektyczną muzykę pochodzącą z tego samego okresu, czyli największego ‘boomu’ na nu-jazz.

A mowa tu o płycie „Creating Patterns” 4 Hero, prawdziwej perełce, perełce, w której na każdym kroku odnajdujemy analogie do wydanego nieco później „In Between”. Uwolnijmy się jednak na chwilę od cienia Jazzanovy i skupmy wyłącznie na tych kilkunastu olśniewających kompozycjach. Panowie Dego i Mac Mac wywodzą się z jungle’owo-drum’n’bassowej rodzinki londyńskiej sceny tanecznej. Może dlatego, że w nowoczesnych brzmieniach zaznaczają swoją obecność od wielu wielu lat, widać, jak długą drogę (od skocznych, rytmicznych utworów po smaczki jazzowe i soulowe maści wszelakiej). „Creating Patterns” można śmiało uznać za zwieńczenie tej wieloletniej wędrówki, zebranie wszystkich tych pomysłów, wielu sposobów na wyrażenie siebie poprzez muzykę. To prywatna opowieść, jak na przestrzeni lat Dego i Mac Mac uczyli się mówić językiem muzyki.

„Creating Patterns” bardzo często zabieram w podróż i chyba cały materiał bardzo trafnie przyrównuje się do pewnego szlaku. Na jego początku znajdziemy świetny ‘rozkręcacz’ zatytułowany „Conceptions” inspirowany wschodnimi brzmieniami. Utwór zdaje się zapraszać do dalszego włóczykijowania, więcej nim płynących skrzypiec i akustycznych wojaży niż elektroniki, ale na to przyjdzie czas później. Pałeczkę przejmuje Ursula Rucker zaproszona do nagrania „Time”, prywatnej, intymnej mantry z interesującym podkładem. Świetna aranżacja i miła miękka barwa głosu Ursuli. Potem przychodzi czas na 2 autorskie kompozycje 4 Hero, obie, choć z niezbyt udanym startem, na koniec dają niezłego kopa. I wtedy osiągamy stan letargu, bowiem do naszych uszu dochodzi głos Jill Scott, która wraz z aniołkami w chórku brzmi niczym Anita Baker. „Another Day” to przyjemny soulowy numer do pomiziania uszu i pobujania się w hamaku. Wybór Jill to strzał w dziesiątkę, bowiem jest jedną z tych okołosoulowych wokalistek, która w studiu jest po prostu autentyczna, a jej ekspresja oczyszczona jest z denerwującego wydumania. „Hold It Down” to miód i mleko część 2, kawałek jednak z mocniej zaznaczonym rytmem, nie tylko do pobujania, ale także do poskakania. „Unique” z następującym po nim „Something Nothing” to zwrot w stronę brzmień latynoskich: portugalskie wokale, brazylijskie instrumentarium plus puls 4 Hero. W chwilę później koło fortuny znów zostaje wprawione w ruch i zatrzymuje się na polu free jazz. Po raz kolejny połączenie miło śpiewająca pani i lekko improwizujący podkład zdaje egzamin. A dalej? 4 Hero nie udało się w 100% uciec przed zlaniem się końcówki, tak też momentami się dzieje. Mimo, że taki „Twelve Tribes” jest w gruncie rzeczy mocnym punktem, to rozmarzeni słuchacze coraz rzadziej wyłapują wszystkie smaczki w nim zawarte. Jest jednak moment tej płyty, którego przespać po prostu nie można, czyli (nazwijmy to) finałowy „Les Fleur” wzorowany na utworze Minnie Riperton. Ciekawa kompozycja zaczyna się od jedynie gitarowego podkładu, potem dochodzi perkusja, skrzypce i tabun świetnych głosów. Przy takim utworze człowiek rozkwita na nowo.

W ostatecznym rozrachunku muszę przyznać, że propozycja 4 Hero z 2001r. to prawdziwy rarytas. Kompozycje rozmazane pod względem nastroju i styli, za to wyraźna pod względem koncepcji i produkcji – 2 mocnych atutów albumu. Jest i lounge, i jazz, i soul, i nieco akustyki, świetne wokale, ciekawe rozwiązania. Ostatnimi czasy nie mam zbyt wiele czasu na skupianie się na poszczególnych krążkach, które zapełniają moje półki i komputer. „Creating Patterns” poświęciłem znacznie więcej uwagi, po prostu zasłuchałem się. Płyta ma po prostu to coś, co tygryski lubią najbardziej i nie zasługuje jedynie na pobieżne przesłuchanie. Bon voyage, moi drodzy. Najlepiej z 4 Hero.

Rafał Maćkowski (el.greco)

Podobne

Komentarze: